Jak powstawała polska wersja


Dział dla odważnych. Dla chętnych. Osób, którym się nudzi;)

Geneza

Jestem informatykiem i jako taki lubię sobie ułatwiać życie. Jestem także chrześcijaninem i uważam Biblię za Słowo Boże, które warto znać i posiadać zawsze przy sobie. Połączywszy to powstał pomysł, aby mieć Biblię na komórkę (bo komórkę i tak zawsze mam przy sobie a jest ciut lżejsza od książki).
Niestety nie udało mi się znaleźć takiego programu na komórkę. Być może kiepsko go szukałem albo po prostu nie było czegoś takiego. W każdym razie postanowiłem samemu napisać taki program:)

Pierwsze podejście

Javę (język programowania, w którym się pisze programy na komórki) trochę znałem, więc powoli zabrałem się za tworzenie aplikacji. Podstawowym problemem był rozmiar Biblii w stosunku do małej pojemności komórki. Nie wnikając w nudne (dla 98.5% społeczeństwa) opisy jak ten problem omijałem, przejdę do tego jaki był efekt moich działań. Powstał program MG (Mobile Gospel - Mobilna Ewangelia, ale po angielsku to lepiej brzmi:P). Był on toporny, powolny, ale był:) Zawierał tylko Ewangelię, aby mieścił się na większości telefonów. Nawet miał wyszukiwarkę słów w tekście. Możliwe, że dalej bym go rozwijał, gdyby nie...

Drugie podejście

Wielce zacny Piotrek Porębowicz z mojej wspólnoty, który używał MG. Powiedział mi on, że istnieje program w internecie, w którym jest cała Biblia, tylko że po angielsku. Mocno zdziwiony faktem, że coś tak ciekawego umknęło mojej uwadze szybko znalazłem program Go Bible. Zachwyciła mnie jego prostota obsługi i duża funkcjonalność. Jednocześnie autor był na tyle miły, że umieścił bardzo precyzyjne informacje dla developerów (takiego mnie na przykład), jak stworzyć wersję programu w innym języku.

Tworzenie pliku z tekstem Biblii

Jako że program już zdobyłem to wypadałoby jeszcze zdobyć tekst całej Biblii (a nawet dwóch). Zadanie to najprostsze nie jest, ale jak widać jakoś się udało. W skrócie - napisałem program, który otwierał kolejne rozdziały Biblii na stronie internetowej Biblii Warszawsko-Praskiej a później także Biblii Tysiąclecia. Następnie odpowiednio te strony przetwarzał (lub jak kto z informatyków woli - parsował) aby wydobyć z nich same wersety. Niestety czasami zdarzały się przypadki, że strony te nie miały jednolitej budowy lub co gorsza nie zawierały całości oryginalnego tekstu i proces tworzenia pliku z Biblią się utrudniał. W większości wypadków jednak problemy te rozwiązałem (jakoś:P) i nie powinno być większych błędów w polskiej wersji (choć na pewno jakieś są, dlatego bądźcie czujni).

Ostatni etap pracy

Na koniec oczywiście trzeba było cały tekst jeszcze spreparować tak, aby program Go Bible go rozpoznał. To na szczęście już było bardzo łatwe. Później tylko stworzyłem odpowiednie kolekcje, dzięki czemu są różne wersje programu (cała Biblia, sama Ewangelia itp.). Ostatnim etapem była kompilacja i program gotowy.
Całość prac nad tym programem zajęła mi stanowczo za długo (na szczęście dla czytelnika ten tekst nie obejmuje większości ciekawostek z życia informatyka i szczegółów mojej pracy, dzięki czemu jego długość jest.. akceptowalna). Najpewniej dałoby się go ukończyć szybciej, ale ważne, że w ogóle się udało:)

Gratuluję wytrwałości w czytaniu (jeśli czytałeś od końca to gratuluję sprytu:P). Jeśli czujesz, że w tym tekście nie było nic ciekawego to przypominam, iż na początku było ostrzeżenie o tym, że dział ten jest dla chętnych;) W każdym razie wygadałem się i o to mi chodziło:)


Powrót